Zmiany s─ů nieuniknione

Categories:  *MALARSTWO, aktualne wystawy, eseje
Tags: , ,

Zmiany s─ů nieuniknione. Zmiany s─ů nieprzewidywalne. Zmiany wywieraj─ů wp┼éyw. Pragniemy zmian. Unikamy zmian. Reagujemy na zmiany. ┼Üwiat ewoluuje. Adaptujemy ┼Ťwiat do w┼éasnych potrzeb i adaptujemy si─Ö do takiego ┼Ťwiata.

KONTEKST

Cykl STUDIUM ZMIANY to pr├│ba spojrzenia na “zmian─Ö”. Na wszystkie znaczenia, jakie zawiera to poj─Öcie. Zacz─Ö┼éam od namalowania obraz├│w. Nigdy nie projektuj─Ö obraz├│w, nie wyobra┼╝am ich sobie, niczego nie zak┼éadam, do niczego nie d─ů┼╝─Ö. Buduj─ůc obraz zdaj─Ö si─Ö na przypadek. Opracowa┼éam autorsk─ů metod─Ö, kt├│ra pozwala mi uwolni─ç si─Ö od celowo┼Ťci, od w┼éasnego lub zewn─Ötrznego ÔÇ×chc─Ö, lubi─Ö, podoba mi si─ÖÔÇŁ. Od rezultat├│w ┼Ťwiadomych dzia┼éa┼ä. Dlatego i teraz, mimo ┼╝e zmieni┼éam spos├│b malowania, moje decyzje i ┼Ťwiadome wybory dotyczy┼éy wy┼é─ůcznie procedury, narz─Ödzi i ┼Ťrodk├│w wyrazu. Korzystaj─ůc z nich improwizowa┼éam. wi─Öcej

Zwierzenia, 50×50, akryl na p┼é├│tnie, nr kat. 35-26
S┼éoneczny dzie┼ä,┬á50×50, akryl na p┼é├│tnie, nr kat. 35-27

Zapraszam na wystaw─Ö:

STUDIUM ZMIANY
Galeria ArtNova2 ZPAP. Katowice, ul. Dworcowa 13 (do końca sierpnia 2015)
Artpub Galeria – od godz.: 20.30 w pi─ůtek 21.08.2015 w niesko┼äczono┼Ť─ç :)

Kreska w moich obrazach

Categories:  eseje
Tags: , ,

Beata W─ůsowska "Popo┼éudnie z kotami" fragment

W obrazach rzadko po ni─ů si─Ögam. Trudno obwie┼Ť─ç przedstawiane przeze mnie formy konturem. Nie jest te┼╝ ┼éatwo precyzyjnie wskaza─ç granice barwnych plam, bo plamy nie ko┼äcz─ů si─Ö “ostro”, ale i nie przechodz─ů p┼éynnie w inny kolor.
Kiedy spr├│bujemy oddzieli─ç jedn─ů plam─Ö od drugiej, zawsze kt├│ra┼Ť b─Ödzie “pokrzywdzona”, kt├│ra┼Ť straci, aby zyska─ç mog┼éa ta druga.

Przedstawiony obok fragment obrazu “Popo┼éudnie z kotami” pozwala zaobserwowa─ç te cechy mojego malarstwa. Widzimy tu trzy kolory (czerwony, ┼╝├│┼éty i b┼é─Ökitny), jednak nie wiadomo gdzie przebiega granica mi─Ödzy nimi. Ka┼╝dy kto j─ů poprowadzi, uzyska inny rezultat. Dodatkow─ů trudno┼Ť─ç stwarza brak pierwotnego rysunku, kt├│ry konstruowa┼éby obraz.
To, co widzimy na obrazie nie zosta┼éo zaplanowane, zaprojektowane, nie by┼éo malowane z natury. Wynik┼éo z przypadkowego rozk┼éadu form i kolor├│w, na kt├│re na┼éo┼╝y┼éam (w wyobra┼║ni) konstrukcj─Ö – m├│j sta┼éy┬ámotyw porz─ůdkuj─ůcy – sylwetk─Ö kobiety. W pl─ůtaninie barwnych plam podmal├│wki “wypatrzy┼éam” sylwetki (nieistniej─ůcych w rzeczywisto┼Ťci, ale i nie wymy┼Ťlonych) kobiet. Kiedy spostrzeg┼éam ich oczy, usta wiedzia┼éam ju┼╝ gdzie s─ů i jak wygl─ůdaj─ů. Teraz musia┼éam jedynie zredukowa─ç barwny szum, tak by i widz m├│g┼é je zobaczy─ç.

A kreska? Na widocznym fragmencie jest czerwon─ů obwiedni─ů. Trudno j─ů nazwa─ç konturem, bo cho─ç podkre┼Ťla ob┼éo┼Ť─ç niebieskiej plamy, nie robi tego dok┼éadnie. Jest bardziej sugesti─ů (m├│wi: tu jest co┼Ť okr─ůg┼éego) ni┼╝ precyzowaniem formy. ┬áAkcentuje b┼é─Ökitn─ů plam─Ö, ale jej nie opisuje, jak to zwykle robi kontur. Taki spos├│b pokazywania rzeczy ma na celu odwr├│cenie uwagi od konkretnych przedmiot├│w, i przekierowanie jej na fakt ich mniej lub bardziej po┼╝─ůdanej obecno┼Ťci. O kolorach i formach w moim malarstwie

ROZPROSZENI_Beata W─ůsowska

Categories:  eseje
Tags: , , , ,

Media obwieszczaj─ů cuda lub donosz─ů o katastrofach, a my czuj─ůc si─Ö zagro┼╝eni i winni wszystkich wojen ┼Ťwiata, uciekamy pod skrzyd┼éa oper mydlanych. Czekamy na nast─Öpne kataklizmy, na jeszcze bardziej spienione opery. Poszukuj─ůc w┼éasnego wyrazu poddajemy si─Ö ÔÇťnowoczesnymÔÇŁ modom, sprowokowanym przez ich najwi─Ökszego kreatora, przez pieni─ůdz.

I ja poddana jestem tym naciskom. Nie ulegam im, lecz podejmuj─Ö wyzwanie tej wibruj─ůcej cywilizacji. Odpowiadam takim samym d┼║wi─Ökiem, takim samym kolorem, lecz nie tym samym.
Ukazuj─Ö krajobraz wsp├│┼éczesnego cz┼éowieka. Bohaterowie moich obraz├│w wpisani w otwarte przestrzenie horyzontalnych pejza┼╝y z impetem wkraczaj─ůcy w codzienne otoczenie, obiecuj─ů nam ÔÇťkolorowy zawr├│t g┼éowyÔÇŁ, zabaw─Ö, szale┼ästwo. Pr├│buj─ů zapanowa─ç nad nami, a jednak nie oni s─ů g┼é├│wnymi aktorami moich prac. To kolor jest w nich najwa┼╝niejszy.
Ten najbardziej subiektywny ┼Ťrodek wyrazu wi─ůzany bywa na og├│┼é z emocjami. Jednak odbi├│r obrazu opiera si─Ö na archetypicznym widzeniu barw.

Podobnie proces powstawania obrazu. Proces powstawania mojego obrazu podporz─ůdkowany jest archetypicznemu dzia┼éaniu koloru. To poprzez kolor nadaj─Ö obrazowi tre┼Ť─ç, cz─Östo ca┼ékowicie odmienn─ů od tre┼Ťci odczytywanej w warstwie przedstawieniowej. On tak┼╝e decyduje o konstrukcji obrazu, o jego kompozycji wynikaj─ůcej z subiektywnego do┼Ťwiadczenia. Poddaj─ůc si─Ö kolorowi porz─ůdkuj─Ö i okre┼Ťlam formy. Maluj─ůc nie my┼Ťl─Ö o kolorze, reaguj─Ö na kolor; pos┼éuguj─Ö si─Ö jego znaczeniem zakodowanym w nie┼Ťwiadomo┼Ťci. Nie pr├│buj─Ö prze┼Ťcign─ů─ç komputer├│w w poszukiwaniu nowych jako┼Ťci barwnych, lecz staram si─Ö okre┼Ťli─ç wzajemne relacje pomi─Ödzy cz┼éowiekiem a jego otoczeniem. Cz┼éowiek wpisany w krajobrazy lub wn─Ötrza, w przenikaj─ůce si─Ö plany, stanowi tylko r├│wnoprawny element przedstawienia. W taki spos├│b pr├│buj─Ö ukaza─ç do┼Ťwiadczany przeze mnie porz─ůdek w tym powszechnym rozproszeniu, kt├│re jest przecie┼╝ form─ů istnienia ┼Ťwiata; pr├│buj─Ö znale┼║─ç znak tego rozproszenia. I tak obraz przedstawiaj─ůcy martw─ů natur─Ö mo┼╝na odczyta─ç jako pejza┼╝, za┼Ť pejza┼╝ mo┼╝e sta─ç si─Ö martw─ů natur─ů, bo jedno i drugie mie┼Ťci w sobie te same formy, te same kolory, t─Ö sam─ů przestrze┼ä. Wszystkie postaci, przedmioty czy owoce z moich obraz├│w ukazane s─ů najcz─Ö┼Ťciej w jakim┼Ť zwi─ůzku ze sto┼éem, przedmiotem umotywowanym tylko przez cz┼éowieka. Obecno┼Ť─ç sto┼éu w tych zwichrzonych barw─ů przedstawieniach ma uwydatni─ç ┼║r├│d┼éo moich inspiracji malarskich – pierwotny bez┼éad i wzgl─Ödno┼Ť─ç wszechprawd.

Mam nadziej─Ö, ┼╝e w ten spos├│b moje obrazy stan─ů si─Ö dla widza ┼║r├│d┼éem refleksji nad w┼éasnym ┼╝yciem, nad przemijaniem, ┼╝e pozwol─ů na przenikni─Öcie do sfery, gdzie nieograniczeni ┼╝adnymi regu┼éami, poddani intuicji, jeste┼Ťmy sob─ů.

Beata W─ůsowska, sierpie┼ä, 2004

W drodze do siebie

Categories:  eseje
Tags: , , , ,

Taka w─Ödr├│wka wymaga pewno┼Ťci, ┼╝e ÔÇťjaÔÇŁ jest dost─Öpne.

Idziemy, p─Ödzlem i umys┼éem pokonuj─ůc przeszkody na drodze do obrazu, do przedstawienia. Prowadz─ů nas. Przewodnikom chodzi o to, aby┼Ťmy im uwierzyli. Wiedz─ů dobrze.Wierzymy im; wierzymy, ┼╝e aby i┼Ť─ç wystarczy zna─ç zakl─Öcia, odrabia─ç lekcje, mie─ç czyste sumienie. Jeste┼Ťmy zapl─ůtani w ┼éa┼äcuch zanikaj─ůcych i pojawiaj─ůcych si─Ö potrzeb.
Na og├│┼é chcemy wzi─ů─ç ile si─Ö da z tego, co dost─Öpne, marzymy o tym, co jeszcze niedost─Öpne. Osi─ůgamy w ko┼äcu i to, ale wtedy niedost─Öpne staje si─Ö sko┼äczone.

Obraz to przedmiot, kt├│ry powsta┼é ze mnie; moje obrazy powstaj─ů dlaÔÇŽ
ÔÇŽDla CZEGO powstaj─ů moje obrazy? Dla innych? Dla mnie samej? Po co powstaj─ů?

Odsuwam takie w─ůtpliwo┼Ťci na bok, my┼Ťl─Ö: ÔÇťodrabiam lekcje ┼╝ycia, pomagam innym, maluj─Ö; c├│┼╝ wi─Öcej trzeba? Jestem Ca┼éo┼Ťci─ů. Jestem odr─Öbna. Jestem niezawis┼éa. Jestem. JA.ÔÇŁ
Tak my┼Ťl─ů przedmioty. Nie jestem przedmiotem. Odbywam podr├│┼╝. Je┼Ťli odb─Öd─Ö podr├│┼╝ w g┼é─ůb siebie, je┼Ťli zdam sobie spraw─Ö z tego jak wygl─ůdam z wewn─ůtrz, czy zdo┼éam przedstawi─ç to w obrazie? Czemu to pos┼éu┼╝y? Maluj─Ö. Bezustannie zmienia si─Ö forma mojego istnienia. Kiedy┼Ť nie znikn─Ö, b─Öd─Ö ÔÇťinaczejÔÇŁ.
Aby poj─ů─ç sens s┼é├│w, trzeba mie─ç potrzeb─Ö znajomo┼Ťci ich sensu. Na og├│┼é, wystarcza nam brzmienie. Nie zadajemy sobie trudu, aby docieka─ç, co naprawd─Ö s┼éowa znacz─ů. Wydaje nam si─Ö, ┼╝e wiemy, co znacz─ů, a one znacz─ů o wiele wi─Öcej.
Tak moje obrazy. Znacz─ů tyle ile widz umie z nich odczyta─ç.

Nie opisuj─Ö ÔÇťjedynej prawdyÔÇŁ, lecz w┼éasn─ů. Szukam jej pod─ů┼╝aj─ůc za kolorem, a kolor jest w moich obrazach kodem, kt├│ry odbiorca musi rozszyfrowa─ç, aby odczyta─ç przekaz. Tak┼╝e kolor ma dostarczy─ç widzowi g┼é─Öbokiej satysfakcji wizualnej. Pragn─Ö, aby moje obrazy by┼éy zapisem tak niemodnej dzi┼Ť w sztuce rado┼Ťci. Rado┼Ťci mimo wszystko.

Id─Ö do siebie.

Beata W─ůsowska, sierpie┼ä 2004

Moje malarstwo

Categories:  eseje
Tags: ,

Moje malarstwo

Rzecz o patrzeniu w siebie;
siebie przeszłego, teraźniejszego, przyszłego;
o rozumieniu uczu─ç, o ich mijaniu, powracaniu;
o przenikaniu wzajemnym dobra i zła;
o rado┼Ťci szukania i b├│lu, gdy w odnalezionym,
znajome nic wracaj─ůce echem ┼╝yciowych osi─ůgni─Ö─ç;
o przegranej, kt├│ra jest sukcesem,
o zwyci─Östwie, kt├│re jest pora┼╝k─ů.
Wszystko ju┼╝ by┼éo, jest teraz, wszystko kiedy┼Ť wr├│ci,
cho─ç stale b─Ödziemy posuwa─ç si─Ö naprz├│d;
my w błędnym kole.
Jak my┼Ťl przekszta┼éci─ç w obraz. Jak wyt┼éumaczy─ç,
┼╝e we mnie czerwie┼ä jest ┼Ťwiat┼éem,
s┼éo┼äce b┼é─Ökitem, a ┼Ťwiat┼éu do s┼éo┼äca daleko.
I nie ma w tym szaleństwa.
I tylko czas nie czeka;
zmienia si─Ö w przestrze┼ä wype┼énion─ů moimi my┼Ťlami,
wyobra┼╝eniami, moim ┼╝yciem.
Dlatego otwarte przestrzenie,
tony ┼éagodne i zaskakuj─ůce kontrasty,
prostota linii i ich dekoracyjno┼Ť─ç.
Nie przekazuję przecież na płótnie prawdy obiektywnej.
Formuj─Ö w┼éasn─ů iluzoryczn─ů wizj─Ö moich wra┼╝e┼ä;
wizj─Ö zmienn─ů w czasie.
Szukam formy,
w kt├│rej najpe┼éniej uda mi si─Ö odda─ç rado┼Ť─ç ┼╝ycia,
jego niew─ůtpliwe uroki.
Kiedy┼Ť, u kresu moich poszukiwa┼ä,
chciałabym móc nadać
form─Ö “g─Öst─ů” tre┼Ťci absolutnej,
form─Ö odmiennie odczytywan─ů
w zmieniaj─ůcych si─Ö relacjach
mi─Ödzy tw├│rc─ů i odbiorcami jego dzie┼éa.
Teraz maluj─Ö.

Beata W─ůsowska
Maj 1985