Było kolorystów wielu_Łukasz Kałębasiak

Categories:  cytaty, prasa - dzienniki

Chorzowska galeria MM ma najwyraźniej słabość do kolorystów. Właśnie wystawia trzeci w tym roku miłośnik koloru: Beata Wąsowska

Wcześniej były tam już obrazy Tadeusza Skurkiewicza i Jana Szancenbacha. Tyska malarka Beata Wąsowska o tyle należy jednak do następców Artura Nacht-Samborskiego czy Eugeniusza Eibischa, że na pierwszym miejscu stawia kolor. Poza tym to zupełnie inna szkoła (katowicka ASP) i zupełnie inni profesorowie (m.in. Jerzy Duda-Gracz). Zresztą wszelkie szufladkowanie tylko zaciemnia obraz, a obraz Wąsowskiej to rzecz niezwykle urocza (…) Obrazy Beaty Wąsowskiej są wciąż skondensowaną porcją radości. (…) Nie da się ukryć, że przy pierwszym zetknięciu z jej płótnami widzi się najpierw ich paletę barw. Nie darmo o twórczości Wąsowskiej mówi się, że reprezentuje „nowy impresjonizm”. Motto jakim kieruje się malarka – „Radość mimo wszystko” – nie straciło na aktualności. I cokolwiek by mówić o ukrytych w tych obrazach ludzkich zmartwieniach, barwna forma wpływa na ich odbiorców. To malarstwo wina, pogaduszek i wielkich przeciwsłonecznych okularów, żeby sięgnąć po pierwsze z brzegu motywy jej dzieł. Tym radośniejszy jest cykl „Manodonn”, które wyjątkowo licznie zgromadziły się w Chorzowie. ()

ŁUKASZ KAŁĘBASIAK , GW Katowice nr 291, wydanie z dnia 13/12/2004 KULTURA, str. 7
Tags: , , ,

Comments are closed.